Misja świętego Wojciecha

Dodane przez Tadeusz Ura, #friday2016410

Jeden z głównych patronów Polski urodził się ok. 956 r. w czeskich Libicach jako szósty z siedmiu synów księcia Sławnikowica.

Ponieważ w dzieciństwie często chorował, rodzice przeznaczyli go do stanu duchownego.

Nauki zaczął pobierać w Magdeburgu u tamtejszego arcybiskupa Adalberta.

Na jego cześć Wojciech przyjął podczas bierzmowania imię swego opiekuna i nauczyciela.

Jako Adalbert znany jest do dziś w zachodniej Europie.                                                             

Po osiągnięciu 25 lat powrócił do ojczystych Czech.

W czerwcu 983 r. został biskupem Pragi.

Już sam ingres wzbudził niejaką sensację.

Wojciech zamiast dostojnych szat księcia Kościoła wystąpił boso i w ubogich sukniach duchownych.

Nie była to, jak się okazało, jakaś demonstracja.

Nadal żył skromnie dzieląc się swymi dochodami z ubogimi i więźniami oraz wydając niemałe sumy na wykupienie chrześcijan z niewoli muzułmańskiej.                                                                                                                 

Zniechęcony rozwiązłością duchowieństwa, postanowił opuścić Pragę i udać się do Rzymu.

Ówczesny papież Jan XV doradził mu wstąpić do zakonu benedyktynów.

Przywdział więc szaty zakonne i osiadł na Awentynie.

W 992 roku ponownie przybył do Pragi, lecz tym razem nie zagrzał długo miejsca.

Wdał się w zatarg z królem czeskim Bolesławem II i musiał powtórnie opuścić czeską stolicę.

Pod jego nieobecność, podczas wewnętrznych zamieszek, wymordowano mu niemal całą rodzinę w Libicach.

Osierocony i przybity osobistym nieszczęściem zaczął snuć plany misyjne.

Gorącym orędownikiem jego planów był cesarz Otton III.                                                                        

W 996 r. wyruszył do Polski na dwór Bolesława Chrobrego, gdzie już wcześniej przybył jego starszy brat Sobiebór, który uniknął pogromu.

Na gnieźnieńskim dworze książę polski Bolesław gościnnie przyjął Wojciecha – Adalberta, a dowiedziawszy się o planach Sławnikowica, zasugerował mu misję do pogańskich Prus.

Wiosną następnego roku Wojciech wyruszył w towarzystwie brata Radzima-Gaudentego i Benedykta Bogusza łodzią do Gdańska, a następnie morzem do ujścia Pregoły.

W Gdańsku dokonał zbiorowego chrztu gdańszczan.

Tam też pożegnał przydzielony mu oddział zbrojnych wojów.

W dalszą drogę ruszył samotrzeć.

W okolicach dzisiejszego Elbląga dosięgła go 23 kwietnia 997 roku śmierć męczeńska.

Podczas odprawiania nabożeństwa w miejscu kultu pogańskiego, został ugodzony w serce włócznią przez kapłana Sicca, który miał w ten sposób pomścić swego brata poległego w czasie jednej z potyczek z Polakami.

Prusowie odcięli mu następnie głowę i zatknęli ją na żerdzi.

Towarzyszy Wojciecha puszczono wolno spodziewając się słusznie wysokiego okupu za ciało.                                                   

Bolesław Chrobry dowiedziawszy się z ust ocalałych Radzima i Bogusza o losie Wojciecha, wysłał poselstwo w celu wykupienia zwłok.

Zapłacił a nie równowartość wagową w złocie.                                              

Po przewiezieniu szczątków biskupa do Polski, urządzono im wspaniały pogrzeb w Gnieźnie.                                    

Męczeńska śmierć Wojciecha odbiła się szerokim echem w całej chrześcijańskiej Europie.

Proces kanonizacyjny trwał niespełna dwa lata.

W 999 r. papież Sylwester II wydał bullę, w której ogłosił Wojciecha świętym męczennikiem.                                                                                                                             

Niebawem grób świętego stał się miejscem coraz liczniejszych pielgrzymek.

Do grobu zaplanował też pielgrzymkę sam cesarz Otton III.

Wędrówkę odbył w pamiętnym 1000. roku.

Cesarz po przekroczeniu rzeki Bóbr, udał się pieszo w asyście księcia Bolesława do Gniezna.

Książę Chrobry genialnie wykorzystał pielgrzymkę Ottona.

Cesarz obiecał mu koronę królewską oraz zgodził się na założenie arcybiskupstwa w Gnieźnie.

Decyzje te miały kapitalne znaczenie dla młodego państwa polskiego wtedy i przez całe następne stulecia.                                                                         

Młody cesarz opuszczając gościnne Gniezno wywiózł nie tylko ogromnej wartości dary Bolesławowe, ale przede wszystkim bezcennej wartości relikwię św. Wojciecha, którą umieścił w Akwizgranie.

Relikwie męczennika znalazły się też w specjalnie zbudowanym w tym celu kościele w Rzymie.                                                                                                                                                                                        

W 38 lat po tych doniosłych uroczystościach, na Polskę, ogarniętą chaosem wewnętrznym, napadł czeski Brzetysław, który dotarł ze swym wojskiem aż do Gniezna i Poznania.

Złupił i zniszczył najstarsze pamiątki chrztu Pańskiego: złoty krzyż Mieszka I oraz złote tablice.

Mimo wywiezionych relikwii św. Wojciecha do katedry św. Wita na Hradczanach w Pradze, pusty grób gnieźnieński nadal służył za cel pielgrzymek.

W 1127 toku obiegła Polskę szczęsna wieść ogłoszona przez arcybiskupa Jakuba ze Żnina.

Odnaleziono mianowicie głowę św. Wojciecha, która leżąc osobno, nie została wykradziona przez Czechów. 

W 1928 roku prymas Polski August Hlond wystosował prośbę do Watykanu o przeniesienie rzymskich relikwii św. Wojciecha do Polski.

Prośba została wysłuchana i relikwie trafiły do skarbca gnieźnieńskiego.

Obecnie relikwie świętego znajdują się oprócz Hradczan i Gniezna w kościołach  Trzemeszna, Olsztyna oraz Białegostoku.                                                                                                                                                             

Św. Wojciech jest patronem Polski, a także diecezji gnieźnieńskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej oraz warmińskiej.

Jest w herbie miast: Trzemeszna, Radzionkowa oraz Serocka. Atrybutami świętego są: orzeł, paliusz, wiosło oraz włócznia.                                                                                                                             

Najcenniejszymi dziełami sztuki polskiej związanymi z kultem św. Wojciecha są XII-wieczne drzwi gnieźnieńskie z umieszczonymi osiemnastoma reliefami z życia świętego oraz srebrna trumna z 1662 roku wykonana przez gdańskiego złotnika Piotra von der Rennena.                                                                       

W buskim kościele NPN Marii Panny znajdują się dwie figury świętego: w ołtarzu głównym oraz w ołtarzu bocznym.

Franciszek Rusak                      

')

Ta strona używa plików cookies, zapisywanych i odczytywanych z Twojego urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wszystkie szczegóły na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności