Królowa Jadwiga – pierwsza buska kuracjuszka

Dodane przez Tadeusz Ura, #thursday201668

Powstałe przed wiekami miasta polskie przeżywały swe wzloty i upadki.

Jedne rodziły się i – wykorzystując dobrą koniunkturę – rozwijały i rosły na znaczeniu.

Inne przeciwnie – po chwilowym rozwoju, popadały w marazm i w konsekwencji albo zamierały, albo stawały się osadami nie mającymi większego znaczenia.

Na ogół tylko niewiele miast dokumentowało swoje narodziny.

Najczęściej rozwijały się z ważnego grodu lub z wioski, przed którą otwierały się jakieś nowe perspektywy.

Taką wsią z perspektywami było Busko, które słynęło ze swych słonych źródeł wykorzystywanych do produkcji soli, jednego z najcenniejszych minerałów.

Górnicza wioska produkująca sól dawała rękojmię, że może dać zatrudnienie wielu osobom, a więc może stać się miastem.

Inne miasta, których powstanie a szczególnie ich nazwa nie zostały nigdzie udokumentowane, miały niezwykłe trudności z wytłumaczeniem swoich narodzin, albo z etymologią swej nazwy.

Ponieważ nie było żadnych dowodów pisanych a przekaz ustny obumarł, sięgnięto zatem do sposobu nader często używanego – posłużono się legendą.

Warszawie po latach wymyślono rodziców- założycieli w osobach Warsa i Sawy, Kraków miał założyć legendarny władca o nazwisku Krak.

Cieszyn powstał w miejscu gdzie po latach spotkali się trzej bracia, którzy po odbyciu podróży w trzy strony świata, szczęśliwie powrócili do domu i cieszyli się, że się w świecie nie zatracili.

Tak powstał Cieszyn. Inne miasta historyczne też miały swoje legendy o narodzinach nazwy jak Kielce, gdzie miał znaleźć olbrzymie kły ( kielce ) jedyny syn Bolesława Śmiałego – Mieszko.

A Szydłów założył nawrócony z grzesznej drogi zbój Szydło, który długo grasował po okolicy i był postrachem dla kupców i przejezdnych.

Inne miasta zasłynęły swoimi lokalnymi wyrobami, które przekroczyły rogatki i stały się pożądanym towarem chętnie kupowanym przez wszystkich.

Takim towarem szczycił się Toruń, który produkował znakomite pierniki zwane katarzynkami.

A ich nazwa pochodziła od imienia pewnej pięknej, lecz kapryśnej dziewczyny, która zwodziła zakochanego w niej piekarczyka.

Ten zamyślony i niepewny swej miłości przez pomyłkę do ciasta zamiast zakwasu nalał roztopionego miodu i potem po upieczeniu otrzymał od majstra straszną burę, bo zamiast pulchnych bochnów, powstały jakieś płaskie placki.

Po spróbowaniu ich okazało się, że wyszły pyszne, kruche, słodziutkie, pachnące miodem smakołyki.

Majster przebaczył czeladnikowi, a ten ucieszony zaniósł słodycze Kasi, która zachwycona smakowitym podarunkiem, wreszcie wyznała mu miłość.

Za to on swój wynalazek nazwał katarzynkami i tak dotąd Toruń piecze najlepsze w świecie pierniki-katarzynki.

Busko też stało się sławne za sprawą miejscowego produktu, czyli soli pozyskiwanej z miejscowej solanki.

Niedługo jednak cieszyło się z jej produkcji.

Otóż wykryto duże pokłady soli kamiennej w Wieliczce i Bośni i to właśnie sól z nich pozyskiwana wygrała rywalizację z gorszą jakościowo solą buską.

O leczniczych walorach słonych źródeł busczanie dowiedzieli się przypadkiem.

Otóż zauważono, że chore, kaszlące owce udają się instynktownie do słonych źródeł i piją z nich wodę. I o dziwo.

Po kilku dniach tej przedziwnej „kuracji" owce dochodziły do zdrowia.

Widząc to, ludzie też zaczęli próbować leczyć się słoną wodą i to ze skutkiem pozytywnym.

Wkrótce o leczniczych właściwościach buskich wód zaczęło być głośno nie tylko w samym mieście, ale także poza jego granicami.

Dowiedziała się o tym także Jadwiga, młoda małżonka Jagiełły, która mimo kilkuletniego pożycia małżeńskiego, nie mogła doczekać się potomka.

Zwróciła się przeto do sióstr norbertanek, aby przygotowały jej kąpiel w leczniczych wodach. I oto – jak wieść niesie – Jadwiga stwierdziła po jakimś czasie, że jest w stanie błogosławionym.

I tak nasza ukochana przez wszystkich królowa stała się pierwszą znaną z nazwiska buską kuracjuszką.

Królowa Jadwiga – ukochana władczyni – już za życia cieszyła się wyjątkową estymą.

Jej postać czczona jest w wielu miejscowościach, którym nadała nazwę.

Strzeszyno wzięło swą nazwę od chwili, gdy w czasie gwałtownej burzy królowa Jadwiga schroniła się pod strzechą ubogiej chaty.

Klęczany również zawdzięczają nazwę królowej, która w czasie ogromnej nawałnicy na klęczkach wybłagała odejście burzy.

Młoda królowa słynęła ze swej pobożności oraz miłosiernego serca.

W bieckim szpitalu ujrzała chorego, do którego nikt nie chciał podejść, bo bardzo cuchnął od ropiejących ran.

Jadwiga bez odrazy zajęła się nim troskliwie; obmyła go, opatrzyła rany i posmarowała wrzody gojącą maścią.

O dziwo, chory natychmiast wyzdrowiał i zajaśniał przedziwnym światłem, a wokół rozszedł się przecudny aromat.

Królowa rozpoznała w chorym samego Chrystusa.

Pomagała jak mogła ubogim nieszczęśliwym i chorym.

Nieszczęśliwemu kamieniarzowi, któremu zachorowała cała rodzina, zdjęła z buta złotą klamrę i podarowała mu ją.

W tym miejscu odbiła się jej stopka, którą można oglądać do dziś.

Głodnemu żakowi dała cudowny grosik, który odradzał się w jego kieszeni.

Wszyscy ją czcili i kochali, bodaj jak żadną królową ani wcześniej, ani później.

Nic dziwnego, że po śmierci oddawano jej cześć jak świętej, choć oficjalnie została kanonizowana dopiero przez papieża Jana Pawła II.

Wprawdzie historycy powątpiewają w cudowną ingerencję królowej Jadwigi, to przecież nie przeszkadza, że lud polski nadal wierzy, że piękna wawelska pani zaszczyciła swą obecnością wiele miejscowości i zostawiła po sobie najlepsze wspomnienia.

Mieszkańcy miast, w których Jadwiga zaznaczyła swą obecność postawili na tę pamiątkę pomniki.

Oprócz Krakowa widnieją pomniki świętej królowej w Inowrocławiu i Radomsku.

Poza tym patronuje wielu szkołom, drużynom harcerskim i kościołom.

Busko, które gościło kilkakrotnie urodziwą małżonkę Jagiełły, chciałoby też utrwalić Jej obecność w naszym grodzie.

W kręgu Towarzystwa Miłośników Buska zrodziła się myśl, aby postawić Jej pomnik w miejscu gdzie stoi obecnie pomnik Braterstwa Broni koło Domu Kultury.

Ponieważ postanowiono pomnik przenieść na inne miejsce więc plac stojący na pograniczu miasta i uzdrowiska nadaje się znakomicie na umieszczenie wizerunku królowej – pierwszej kuracjuszki.

Królowa Jadwiga cieszy się wśród Polaków niezmienną popularnością.

Kochana jest również przez młodzież, dla której odnowiła upadającą Akademię Krakowską przeznaczając na ten cel wszystkie osobiste kosztowności.

Wykonawcą Jej ostatniej woli został Władysław Jagiełło, od którego krakowska Alma Mater otrzymała nazwę obowiązującą do dziś – Uniwersytet Jagielloński.

Aby móc sfinalizować powzięty zamysł, musi wpierw społeczność wyrazić swoje przyzwolenie.

Zatem Zarząd TMB zwraca się do busczan z serdeczną prośbą aby zechcieli wydać swoją opinię co do pomysłu i lokalizacji pomnika królowej Jadwigi.

W przypadku pozytywnej decyzji TMB prosi także o sugestie jak ma ów pomnik wyglądać.

Nie chcemy, aby statua królowej wyglądała statycznie, dostojnie i majestatycznie.

Chcemy, aby wyglądała tak jak w życiu: dostępna, uśmiechnięta, życzliwa i przyjazna dla swoich poddanych.

Może także odsłonić coś ze swojej prywatności; wszak była pełna wdzięku kobiecego i lubiła muzykę, taniec i śpiew.

Taką właśnie chcielibyśmy Ją mieć na pomniku.

Prosimy o opinie za pośrednictwem „Tygodnika Ponidzia", Internetu oraz bezpośrednio na adres TMB.

Busko, ul Waryńskiego 38, lub telefonicznie: T. Ura 602-505-965 lub L. Gadawski 501-684-996.

Busko. 15 czerwca 2016 r. Franciszek Rusak

')

Ta strona używa plików cookies, zapisywanych i odczytywanych z Twojego urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wszystkie szczegóły na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności

Array
(
)

Tag error : <ion: >

PHP error : Undefined index: HTTP_ACCEPT_LANGUAGE
in expression :
file : /home/realadmin/ftp/tmb.busko.pl/files/2017_06_15_boze_cialo/favicon_fbc06b.ico(105) : eval()'d code(165) : eval()'d code(191) : eval()'d code(216) : eval()'d code