Feliks Rzewuski – wygaszanie legendy

Dodane przez Tadeusz Ura, 27 kwiecień 2016

Organizując w 1984 roku sesję naukową o historii Buska, zetknąłem się bliżej z postacią Feliksa Rzewuskiego uchodzącego za twórcę buskiego uzdrowiska.

Co ciekawe,  prelegenci Kieleckiego Towarzystwa Naukowego nie tytułował go generałem, choć w wielu wydawnictwach regionalnych przewijał się jako „napoleoński generał”.

Będąc miłośnikiem epoki napoleońskiej oraz powstań narodowych, przeczytałem mnóstwo książek dotyczących tego okresu.

Dziwne, że nigdzie nie natknąłem się na osobę generała Feliksa Rzewuskiego.

To mi nie dawało spokoju.

Zacząłem szukać, szperać, poszerzać wiadomości o historii XIX wieku i o Rzewuskich.

Praca nie poszła na marne.

Doszedłem do zaskakujących wniosków, ale ich nie publikowałem.

Wreszcie zdecydowałem się z prostego powodu.

W roku 2011 zwiedziłem w miejscowości Las Winiarski ujęcie źródeł wody siarczkowej.

Szczęśliwym trafem zostałem tam obdarowany przez pana Ryszarda Lisika naukową książką pt. „Wody siarczkowe w rejonie Buska Zdroju”.

Książka przedstawia warunki geologiczne naszych terenów, źródła lecznicze i ich pochodzenie oraz dzieje buskiego uzdrowiska.

Podczas lektury natknąłem się na wiadomość o założycielu buskiego kurortu, a jakże - generale napoleońskim Feliksie Rzewuskim.

Wtedy zdecydowałem się.

Nieprawdziwa wiadomość, choćby jednostkowa, obniża wartość wydawnictwa naukowego.

Postanowiłem „rozprawić” się z generałem.

Przy okazji wyszły na jaw inne sprawy, wcale nie drugorzędne.

Rzewuscy wprawdzie nigdy nie dorównali pozycji Potockich, Radziwiłłów czy Lubomirskich, to przecież doszli w Polsce do wysokich urzędów z hetmanami włącznie.

Moim celem będzie zdementowanie legendy o „napoleońskim generale”, który odmienił diametralnie losy Buska poprzez uczynienie go kurortem czynnym do dziś i wpływającym pierwszorzędnie na jego oblicze.

Familia Rzewuskich konsekwencją, sprytem, determinacją, talentem, ale także bezwzględnością, brakiem skrupułów moralnych, tupetem i żyłką hazardową wkręciła się w hermetyczny na ogół świat magnacki.

Rzewuscy ród swój wywiedli z Rzewusek na Podlasiu.

Pieczętowali się herbem „Krzywda”.

Podlaska szlachta była raczej biedna, bo gospodarująca często na jednej wiosce, a niekiedy nawet w kollokacji tzn. wespół z innym, równie biednym szlachcicem na jednej wiosce.

W XVII wieku przenieśli się na Ukrainę, gdzie dobrej ziemi było pod dostatkiem, ale należało się liczyć z ciągłym zagrożeniem ze strony Tatarów lub hultajstwa kozackiego.

Pierwszym znanym posesjonatem był Stanisław Rzewuski, który poprzez udany ożenek otrzymał majątek Rozdół w ziemi lwowskiej nad rzeką Dniestr.

Już jego syn Michał Florian mógł się z powodzeniem ubiegać o rękę Anny Potockiej, a więc panny z rodu należącego do ścisłego grona możnowładczego.

Wkrótce Rzewuscy podzielili się na linię na Rozdole oraz na Podhorcach, a ci ostatni oddzielili się na gałąź na Pohrebyszczu nad rzeką Roś w powiecie Berdyczów.

Z tego wynika, że nie tylko mieli żyłkę do pomnażania majątku, ale charakteryzowali się niezwykłą witalnością, która owocowała dużą liczbą dzieci.

W rodzinie Rzewuskich, podobnie jak w ogólnie przyjętej tradycji obowiązywała zasada senioratu tzn. prawo dziedziczenia rodowego majątku przechodziły na seniora rodu (najczęściej był to najstarszy syn).

Najsławniejszymi przedstawicielami rodu Rzewuskich byli członkowie linii „hetmańskiej”, której protoplastą był Michał Rzewuski z Rozdołu – ojciec hetmana Stanisława Rzewuskiego (1662-1728), który z kolei miał syna Wacława – hetmana, kasztelana krakowskiego i literata.

Wacław miał trzech synów: Józefa, Stanisława i Seweryna.

Jest pewne, że obok głównej, „hetmańskiej” gałęzi, byli także Rzewuscy z bocznych linii, skoro spotykamy ich w wojsku narodowym (1792), w powstaniu kościuszkowskim, w Legionach Dąbrowskiego oraz w wojsku Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego.

Brali też udział w powstaniu listopadowym i styczniowym.

Niestety – ich biogramy ograniczają się zaledwie do kilku zdań.

Wśród nich znalazł się Rzewuski dla nas najważniejszy, bo to jemu przypisuje się utworzenie uzdrowiska, a widomym znakiem jego bytności w Busku jest rodzinny grób Rzewuskich, który kryje szczątki Feliksa (1790-1841) – rzekomego założyciela kurortu.

Mimo dociekliwych studiów nad początkami tworzenia uzdrowiska oraz nad rolą jaką odegrał Feliks Rzewuski, postać założyciela uzdrowiska kryje jeszcze wiele tajemnic.

Śledząc listy oficerskie Księstwa Warszawskiego (1807-1814) na próżno szukać nazwiska Feliksa Rzewuskiego; nie był więc żołnierzem czasów napoleońskich.

Jego nazwisko figuruje za to w spisie oficerów artylerii lekkokonnej Królestwa Polskiego.

Do wojska Królestwa Polskiego wstąpił w 1825 roku jako podporucznik artylerii.

Wcześniej ukończył szkołę wojskową w 1823 r.  

Tajemnicą pozostaje podjęcie decyzji wstąpienia do armii Wielkiego Księcia Konstantego w latach 1825-1830.

W wojsku pełnił służbę jako podporucznik artylerii w baterii wchodzącej w skład dwubateryjnej brygady w Łęczycy.

Bateria I artylerii lekkokonnej utworzona została w 1815 roku.

W okresie służby podporucznika Feliksa Rzewuskiego (1825-1830) baterią dowodził podpułkownik Tomasz Konarski.

Feliks Rzewuski w okresie pięciu lat służby nie uzyskał żadnego awansu.

Podając się do dymisji w 1830 roku zachował stopień podporucznika.

Co przeszkodziło Rzewuskiemu w otrzymaniu awansu?

Albo słabe postępy w służbie, albo nękająca go przewlekła choroba?

Wszystko wskazuje, że to drugie.

Wiadomym jest skądinąd, że nie wziął udziału w powstaniu listopadowym.

Rodzi się pytanie – dlaczego? Robert Bielecki w „Słowniku biograficznym oficerów powstania listopadowego” wymienia 15 oficerów o nazwisku Rzewuski, którzy wzięli udział w powstaniu.

Spośród nich brak podporucznika Feliksa.

Na buskim cmentarzu obok kościoła św. Leonarda jest wyryta na nagrobku data śmierci jego ojca Jana (1823 r.) i Feliksa (1841 r.).

Feliks wstępując do wojska jako podporucznik miał 35 lat, Jako trzydziestopięciolatek nie mógł być przewlekle chory, choć to nie wykluczone.

Znamy datę jego śmierci (1941 r.) a więc zmarł mając 51 lat.

Przyszła kolej na związki Feliksa Rzewuskiego z Buskiem.

W 1819 roku nastąpiła kasata zakonu norbertanek.

Scheda po każdym zlikwidowanym zakonie była zawsze łakomym kąskiem dla potencjalnych spadkobierców lub dzierżawców.

Ponieważ buskie dobra ponorbertańskie przejął rząd a zatem tylko on mógł nimi rozporządzać.

Utrwaliła się wieść, że Feliks wkrótce wydzierżawił dobra poklasztorne.

Coś tu nie gra.

W tym czasie prawdopodobnie pobierał nauki w szkole oficerskiej, którą ukończy w 1823 r.

Za sześć lat wstąpi do armii Królestwa Polskiego.

Jest prawie pewne, że od chwili kasaty klasztoru do 1826 roku, czyli do śmierci namiestnika Królestwa Polskiego księcia gen. Józefa Zajączka dzierżawcą Buska nie był jeszcze Feliks Rzewuski (był nim  ojciec Feliksa – Jan).

Po śmierci gen. Zajączka car Mikołaj I nie wyznaczył następnego namiestnika aż do roku 1831.

Po upadku powstania listopadowego namiestnikiem Królestwa Polskiego został za  zasługi w jego tłumieniu  Iwan Paskiewicz.

Dopiero dzięki jego protekcji mógł Feliks Rzewuski stać się dzierżawcą dóbr ponorbertańskich.

Okazuje się więc, że z powstaniem uzdrowiska i rolą jaką odegrał Feliks Rzewuski nic nie jest pewne.

Wiemy skądinąd, że familia Rzewuskich na czele z seniorem rodu Janem osiedliła się w Busku i zamieszkała początkowo we wsi Nadole.

Po śmierci Jana (1823 r.) głową rodziny został najstarszy syn Feliks.

Tymczasem przed Buskiem otwierały się nowe perspektywy.

Buskie solanki, po likwidacji warzelni soli w1797 r. stały nie wykorzystane.

Na szczęście znalazł się światły lekarz doktor Jan Winterfeld, który od 1808 roku rozpoczął badania nad terapeutycznymi właściwościami buskich wód.

Doświadczenia okazały się pomyślne.

Początkowo Feliks Rzewuski wcale nie był zainteresowany badaniami  nad buską solanką.

Wyczuł inny interes. „Radca obywateli woj. krakowskiego, zamieszkujący we wsi Nadole”

(Feliks Rzewuski – przyp. mój) spisał 17 grudnia 1823 roku z burmistrzem Buska Janem Kobylańskim trzyletnią dzierżawę na propinację czyli produkcję i sprzedaż alkoholu w mieście w postaci wódki, piwa i likierów krajowych.

Dzierżawę odnawiał czterokrotnie i zaprzestał alkoholowego interesu w 1836 roku.

Widocznie początkowo nie był pewien korzyści, skoro za dwa lata , czyli w 1825 roku postanowił wstąpić do wojska jako młodszy oficer artylerii konnej w Łęczycy.

Zawiodło go zdrowie.

Po bezowocnych próbach terapeutycznych u wielu lekarzy, spróbował buskich wód, które zaczęły właśnie zyskiwać na sławie.

Cierpiący na nieznaną bliżej chorobę, Rzewuski widnieje na pierwszej zachowanej liście kuracjuszy z 1828 roku.

Wynika z tego, że w drugiej połowie lad dwudziestych XIX wieku funkcjonowało już – jeszcze nieoficjalnie – buskie uzdrowisko.

Czy pomyślna terapia Feliksa Rzewuskiego podsunęła mu myśl o utworzeniu kurortu z prawdziwego zdarzenia? – tego nie wiemy na pewno.

Wiemy natomiast z relacji doktora Juliana Majkowskiego – długoletniego lekarza zdrojowego, że sam namiestnik Królestwa książę Iwan Paskiewicz miał polecić zorganizowanie spółki dzierżawnej.

Że jakąś rolę w tym odegrał F. Rzewuski, możemy być prawie pewni.

Spółkę kapitałową założyli w 1833 r. znany lekarz dr Jakub Kazimierz Enoch, bankier Herman Epstein, Szymon Werner, Maurycy Samelson i niejaki Moldauer.

Rzewuski nie należał do spółki lecz posiadał udział w wysokości 5 tys. rubli.

Rzeczona spółka wydzierżawiła uzdrowisko bezpłatnie na 25 lat pod warunkiem zbudowania zakładu kąpielowego z pełnym uposażeniem technicznym.

Po ćwierćwieczu rząd miał zakład przejąć i zwrócić spółce poniesione koszty.

W czasie gdy spółka zleciła Henrykowi Marconiemu wykonanie projektu łazienek a potem w okresie ich budowy, kąpiele lecznicze w wodzie siarczkowej odbywały się  w budynku byłego klasztoru oraz w narożnej kamienicy na styku pl. Zwycięstwa i al. Mickiewicza.

Do obu budynków dowożono wodę beczkami, na miejscu ją podgrzewano a następnie napełniano nią wanny kąpielowe.

Tak wyglądało początkowo buskie „uzdrowisko”. Budynek zdrojowy otwarto 1 czerwca 1836 roku.

Ta data wyznacza początek zinstytucjonalizowanego zakładu uzdrowiskowego.

Początkowo zakładem administrowała przez trzy lata spółka.

Po trzech latach, czyli w 1839 roku, poddzierżawiła uzdrowisko Feliksowi Rzewuskiemu, który będąc człowiekiem zapobiegliwym wziął w 1830 roku dymisję z wojska i przeniósł się do rodziny w Busku.

Zabezpieczył się z dwóch stron tzn. dzierżawił propinację (na wódce zawsze się zarabia) oraz śledził uważnie poczynania spółki uzdrowiskowej.

Gdy spostrzegł, że uzdrowisko przynosi zyski, poddzierżawił je wraz z braćmi a zrezygnował z propinacji prawdopodobnie zniechęcony konfliktem z busczanami oraz wymogiem podniesienia standardu obrotem wyrobami alkoholowymi.

Feliks Rzewuski zmarł w 1841 roku.

Jego interes przejęli bracia, którzy zarządzali uzdrowiskiem do 1863 roku.

W następnym roku, po minięciu ustawowych 25. latach dzierżawy, rząd przejął uzdrowisko wypłacając spółce 60 tysięcy rubli, które prawdopodobnie trafiły do rąk Rzewuskich.

Rzewuscy mieszkali w Busku jeszcze jakiś czas.

Wybudowali trzy obszerne domy.

Po latach,  sprzedawszy kamienice postanowili nagle wyprowadzić  się z Buska.

Po ich bytności w Busku pozostała imienna stela nagrobna o następującej treści:

Jan Rzewuski

1823

ż. Elżbieta z Babskich

synowie

Feliks 1841

Fortunat 1854

Jan 1867

Pozostali wnuki i synowie

Józef, August, Feliks, Przemysław

Rzewuscy

oraz

Felicja z Rzewuskich

Homolicz

Wanda z Rzewuskich Boska

kamień ten położyli

prosząc o westchnienie

do Boga

Ps. W powyższym tekście zdementowałem „bohaterską” biografię rzekomego „generała napoleońskiego” Feliksa Rzewuskiego, który założył buskie uzdrowisko.

Po prawdzie, jego życiorys kryje jeszcze sporo tajemnic.

Wiemy, że nie założył rodziny, ale posiadał pięciu braci i kilka sióstr.

Żyła też jego matka Elżbieta z Babskich.

Trzeba zatem dotrzeć jak się układały rodzinne stosunki z matką i rodzeństwem.

Wiadomy jest, że trawiła go jakaś tajemnicza choroba, więc musiał zgodnie z obyczajem napisać testament i wyznaczyć swego następcę, albo następców.

Życiorys Feliksa Rzewuskiego ciągle się pisze.                                                                                                    

Franciszek Rusak        

Busko-Zdrój 25 kwietnia 2016 r. 

')

Ta strona używa plików cookies, zapisywanych i odczytywanych z Twojego urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wszystkie szczegóły na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności