Ciąg dalszy sagi Rzewuskich I, Dumka o emirze Rzewuskim

Dodane przez Tadeusz Ura, 25 luty 2016

Dumka o emirze Rzewuskim

Po morzach wędrował – był kiedyś farysem,

Pod palmą spoczywał, pod ciemnym cyprysem,

Z modlitwą Araba był w gmachach Khaaba,

Odwiedzał Proroka grobowce.

Wacław Seweryn Rzewuski wyrastał w cieniu hańby ojca, który w 1792 roku przystał do Targowicy.

Syn Wacław miał wówczas 8 lat, więc był jeszcze dzieckiem, które nie mogło obiektywnie ocenić działalności ojca.

A ten, będąc oficjalnie austriackim poddanym, chciał uczynić z syna Austriaka.

Wysłał go do elitarnego uniwersytetu wiedeńskiego Theresianum.

Tam młody Rzewuski opanował płynnie język niemiecki i francuski; po polsku mówił z dużą trudnością.

Był to czas wojny.

„Bóg wojny” – Napoleon po raz trzeci wydał wojnę Austrii.

Wacław, jako austriacki poddany, musiał wstąpić do wojska.

Przyszło mu bić się z Francuzami i Polakami  w bitwie pod Asperu w 1809 r.

W dwa lata potem Wacław podał się do dymisji będąc w stopniu rotmistrza.

Za sprawą wuja Jana Potockiego, autora „Rękopisu znalezionego w Saragossie”, zaczął się interesować Orientem.

Nauczył się języka tureckiego i arabskiego.

Zapragnął sprowadzić do swego majątku w Sawraniu na Podolu konie arabskie i założyć ich hodowlę.

W tym celu musiał odbyć podróż do ojczyzny Mahometa; Arabii, gdzie spodziewał się zdobyć egzemplarze koni czystej krwi arabskiej.

Stanął na czele ekspedycji, która dotarła w głąb Półwyspu Arabskiego, gdzie dotąd nie stanęła stopa żadnego Europejczyka.

Jego pełna przygód podróż podobna była do „Baśni z tysiąca i jednej nocy”.

Aby bezpiecznie móc wędrować przez okolice będące terenem ciągłych walk pomiędzy miejscowymi plemionami, musiał zyskać zaufanie przywódców wielu szczepów beduińskich i sprytnie manewrować między nimi.

Upodobnił się do Beduinów przywdziawszy ich strój i obrawszy życie koczownika.

Z szejkiem Edre ibn Shalanem z rodu Roualla zawarł nawet przymierze krwi.

Otrzymał tytuł emira i imię Tadż Fahr Abd el Nishaane tzn. Wieniec Sławy.

Wędrując po rozległym Półwyspie Arabskim skupował konie, które odpowiadały cechom czystych arabów.

Za niebotyczną cenę nabył w końcu ogiera o imieniu Obiat el – Homlu Neidi Kohailan, wywodzącego się w prostej linii ze stada Proroka Mahometa.

Z całym stadem wrócił szczęśliwie do rodzinnego Sawrania.

Kilka sztuk przeznaczył dla królowej Wirtembergii i cara Aleksandra I.

Plonem podróży był pamiętnik spisany po francusku „Sur les chevaux orientaux et provenances de Races Orientales” (o koniach wschodnich i pochodzących od ras arabskich).

Manuskrypt Wacława Rzewuskiego szczęśliwie przechował się do dziś i ma być wydany obecnie po francusku, angielsku, polsku i arabsku.

Hrabia Wacław Rzewuski, każący się tytułować emirem, widocznie chciał zmyć z nazwiska znamię hańby ojca, skoro wstąpił w 1825 roku do tajnego Towarzystwa Patriotycznego, lecz zadenuncjowany, został poddany drobiazgowemu śledztwu.

Na szczęście – z powodu braku dowodów – wypuszczono go wolno.

Z kolei zainteresował się życiem Kozaków.

Widocznie imponowali mu ludzie, którzy życie spędzali na koniu.

W 1831 roku podczas powstania listopadowego wystawił własnym sumptem oddział jazdy kozackiej.

Jego oddział zasłynął wkrótce z brawurowych szarż.

Rzewuski zginął 14 maja 1831 roku w bitwie pod Daszowem w tajemniczych okolicznościach.

A w Moskwie z dział bito na górze pokłonnej

I miasto się trzęsło od pieśni studzwonnej.

Cieszył się car ruski, że emir Rzewuski

W stepowym śpi cicho kurhanie.

Rozpoczęło się jego drugie życie, tym razem w literaturze i sztuce.

Był idealnym bohaterem romantycznym, toteż pisali o nim wiersze Mickiewicz, Słowacki, Pol, Budziński i inni. Malowali też go najsławniejsi: J. Kossak, P. Michałowski, J. Suchodolski.

W powstaniu listopadowym walczyli również jego dwaj synowie: Stanisław i Leon.

Ten drugi został potem socjalistą i mistykiem.

Zmarł w 1869 roku. Rodzinne Podhorce przeszły w ręce Sanguszków. „Hetmańska” linia Rzewuskich definitywnie wygasła. C. D. N.

Franciszek Rusak

 Ps. Arabskie konie z hodowli W. Rzewuskiego przetrwały w stajniach Janowa Podlaskiego i Michałowa.    

                                

 

 

 

 

 

 

 

')

Ta strona używa plików cookies, zapisywanych i odczytywanych z Twojego urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wszystkie szczegóły na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności