XXIV Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz 2018 w Busku-Zdroju-dzień V

Dodane przez Tadeusz Ura, 05 lipiec 2018

W dniu 4 lipca 2018 r. w Buskim Samorządowe Centrum Kultury o godz. 20.00 odbył się Recital Nadzwyczajny Rafał Blechacz - fortepian, Bomsori Kim (Korea Płd.) - skrzypce

W programie: W. A. Mozart, G. Foure, C. Debuss

Spotkanie z Bomsori Kim poprowadził Adam Rozlach.

Bomsori czyli dźwięk wiosny

 O swoim imieniu, nauce gry na różnych instrumentach, ale także o spotkaniu z Rafałem Blechaczem mówiła na spotkaniu w kawiarence festiwalowej Bomsori Kim, utalentowana koreańska skrzypaczka, która w środę wystąpi z Rafałem Blechaczem.

 Bomsori Kim urodziła się w grudniu, kiedy jest zimno, ciemno i ponuro.

I chyba dlatego, by wnieść trochę radości w ten zimowy czas dziadek wybrał dla mnie imię – mówiła. Bomsori to dźwięk wiosny.

Jednak ani dziadek, ani rodzice Bomsori nie przypuszczali, że dziewczynka będzie swoją grą dawać aż tyle radości innym ludziom.

Grać zaczęła w wieku 4 lat, jej mama jest pianistką i z dzieciństwa Bomsori pamięta niezliczone koncerty, w których brała udział. Mogła na nich zasypiać ze zmęczenia, ale na nich była.

I właśnie w czasie jednego z tych koncertów, kiedy miała 7 lat usłyszała Kyung Wha Chung, koreańską skrzypaczkę i ta muzyka wstrząsnęła nią, głos skrzypiec podobny do śpiewu zachwycił.

Poprosiłam rodziców by kupili mi skrzypce i zaczęłam naukę.

Początki były bardzo trudne - wspomina.

Bomsori nie koncentrowała się tylko na graniu na dwóch instrumentach, tańczyła także w balecie, śpiewała, z sukcesami startowała w konkursach  wokalnych.

Miała 6 lat kiedy publicznie wykonała pierwszy koncert Mozarta, a 10 lat, gdy zagrała Wieniawskiego.

Jak przyznaje do 12 roku życia bawiła się tym, co robiła, ale kiedy poszła do szkoły dla utalentowanych dzieci musiała wybrać jedną dziedzinę – wybrała skrzypce.

To w szkole spotkała podobnych sobie ludzi, razem uczyli się i muzykowali, tam pierwszy raz wystąpiła na scenie z orkiestrą.

Miała 11 lat, gdy zadebiutowała w konkursie.

Byłam tak zdenerwowana, że nic z tego nie pamiętam – przyznała.

A przecież zajęła wtedy pierwsze miejsce.

Sporo nerwów kosztowały ją egzaminy, które kończyły każdy semestr nauki.

Z czasem udało mi się opanować stres, uczyłam się tego, czytałam psychologiczne książki na ten temat i po każdej kolejnej próbie było lepiej – opowiadała.

Naukę kontynuowała w Seulu na uniwersytecie i tym, który nauczył ją podstaw: ułożenia rąk, prowadzenia smyczka był charyzmatyczny, ale bardzo wymagający profesor Yuong Uck Kim.

Bywało, że przez godzinę ćwiczyłam jeden dźwięk – mówiła Bomsori Kim Przyznaje, że profesorowi zawdzięcza bardzo wiele.

To połączone z ćwiczeniami, których wykonuje bardzo wiele, sprawiło, że zaczęła odnosić zwycięstwa na konkursach skrzypcowych.

I chociaż udział w nich to wielki wysiłek i stres to także ogromne korzyści: pewność siebie, możliwość spotkania utalentowanych ludzi oraz  przygotowanie nowego repertuaru.

Dzięki konkursom lista utworów wykonywanych przez Kim jest bardzo długa.

Ich przygotowanie jest tak perfekcyjne, że na większości konkursów Bomsori zwycięża, lub, tak jak w przypadku konkursu Wieniawskiego, zajmuje II miejsce.

Pytana o to, który konkurs był dla niej najważniejszy wskazuje na Wieniawskiego.

Bo co prawda zwycięstwo wcześniej, w Monachium dało jej możliwość pokazania się na różnych europejskich scenach, ale także szansę na udział w polskim konkursie.

I to po nim opisywana jako uosobienie wszystkiego co piękne, delikatne i wirtuozowskie rozpoczęła międzynarodową karierę.

Bomsori jest studentką nowojorskiej Julliard School.

Po ukończeniu seulskiego uniwersytetu postanowiła się uczyć dalej.

Wybrała  Stany, chociaż w Europie, gdzie jest tak popularna, byłoby jej łatwiej.

Jednak Bomsori Kim lubi wyzwania, chciała poznać nowych ludzi, nowe środowisko, zmierzyć się z aegendraną szkołą.

Ma w niej dwójkę profesorów  Sylwię Rosenberg i  Ronalda Copesa.

Bardzo chwaląc uczelnię Bomsori Kim  pochwaliła też i Busko, w którym gościła także w ubiegłym roku.

Tu jest tak pięknie, jest takie czyste powietrze, o które w Nowym Jorku bardzo trudno – przyznała.

Jak wiadomo skrzypaczka ma w lipcu nagrać wspólnie z Rafałem Blechaczem, zwycięzcą konkursu chopinowskiego, płytę.

Na buskim festiwalu zaprezentują materiał na nią przygotowywany.

Bomsori Kim  podziwiała Rafała Blechacza, ale kiedy w grudniu ubiegłego roku dostałą od niego maila z propozycją współpracy była przekonana, że ktoś robi jej żart.

Była paskudna zima a tu nagle coś takiego.

Rafał napisał, że obejrzał wszystkie moje występy, wszystkie filmy na YouTubie i chce ze mną grać koncerty – opowiadała.

To nie był żart.

Spotkali się w Nowym Yorku.

Ona następnego dnia wylatywała do Polski czasu było więc niewiele.

Wiedziałam, że Rafał jest perfekcjonistą, spodziewałam się zasadniczego, sztywnego człowieka i byłam zupełnie zaskoczona, bo Rafał okazał się bardzo ciepłym, serdecznym mężczyzną.

Ustaliliśmy co będziemy grać a teraz pracujemy nad tym.

Bomsori Kim cały czas gra na użyczonych jej przez Kumho Asiana Instrument Bank skrzypcach Guadagniniego z 1774 roku. Ich dźwięk zachwyca ją ciągle tak samo, jak w dniu, kiedy zgrała na nich pierwszy raz.

W Busku w wykonaniu dwójki wspaniałych artystów usłyszeliśmy m.in. sonaty Mozarta,

Debussy`ego, Szymanowskiego.

 

Lidia Cichocka ECHO DNIA

 

 

 

 

Ta strona używa plików cookies, zapisywanych i odczytywanych z Twojego urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wszystkie szczegóły na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności