Święta Bożego Narodzenia widziane oczami mojego Przyjaciela Leszka Marcińca

Dodane przez Tadeusz Ura, #sunday20161210

Wigilia Świąt Bożego Narodzenia, to nietypowy dzień, jeszcze nie święta, a już od samego rana panuje nastrój powagi i przestrzegania rodzinnych tradycji.

Kiedy sięgam pamięcią do lat wczesnego dzieciństwa, to przypominam sobie, że już samo wstanie z łóżka w wigilijny poranek, było swego rodzaju uświęconym rytuałem.

Biegliśmy do okna, aby zobaczyć pierwszego obcego człowieka, a powinien to być mężczyzna, bowiem zwyczaj głosił, że jak zobaczy się „chłopa", to będzie się mocnym i zdrowym przez cały nadchodzący rok.

Od samego rana w wigilijny dzień obowiązywał post, a więc na śniadanie i obiad w południe, można było zjeść tylko śledzie marynowane w zalewie octowej z cebulą i chleb bez masła.

Po takim posiłku każdemu chciało się jeść, bowiem śledź marynowany pobudza apetyt, a nie zaspokaja głodu.

Nic dziwnego, że wszyscy tak bardzo czekaliśmy na wieczerzę wigilijną.

Od rana z bratem, pomagaliśmy oprawiać choinkę w drewnianym stojaku, tzw. „krzyżaku" jako, że ta praca przewidziana była wyłącznie dla chłopców.

Kiedy na dworze zaczęło się ściemniać, wnosiliśmy do mieszkania oprawioną choinkę, a matka kładła na stół biały obrus i stawiała talerze, zawsze o jeden więcej - dla „nieznanego przybysza".

Ojciec przynosił garść siana, wkładał pod obrus, a na tym „wzgórku" kładł opłatki.

Gdy na niebie zabłysła pierwsza gwiazdka, zapalaliśmy pierwszą świeczkę na choince i zaczynała się kolacja wigilijna.

Tradycyjnie na wieczerzę przychodziła do nas babcia, lub mój chrzestny- brat matki.

Ojciec brał do ręki opłatek i łamał się z każdym po kolei, zgodnie z hierarchią ważności, a więc z babcią, matką, chrzestnym, a następnym byłem ja i młodszy brat.

Najbardziej bawiły mnie wypowiadane przez ojca słowa: „Życzę ci zdrowia, szczęścia i fortuny, a po śmierci niebieskiej korony".

Po życzeniach rozpoczynała się „uczta": kluski z zupą grzybową, pierogi z kapustą i grzybami, kasza na śliwkach, kluski z makiem i do picia garus, czyli kompot z suszonych śliwek i jabłek.

Po kolacji wszyscy ubieraliśmy choinkę.

Wieszaliśmy orzechy włoskie, jabłka, cukierki, ciastka w kształcie serduszek, rozetek i różnych postaci: jak krasnale, lalki, anioły oraz tzw. „cacka", czyli przedmioty wykonane z kolorowych papierów.

Na choinkę nakładano tzw. „włosy anielskie", a była to wata szklana.

Na szczycie, czyli czubku choinki, wieszaliśmy anioła, wykonanego z waty i kolorowych papierków, a do oświetlenia służyły świeczki, które wkładano do małych lichtarzyków z żabkami, do przypinania do gałązek.

Kiedy choinka była już ubrana, siadaliśmy wokół niej i babcia, lub chrzestny, zaczynali śpiewać kolędy oraz opowiadali różne dziwy.

Czasem były to opowiadania o wigiliach, gdy babcia była dziewczynką, a było to kilka lat po powstaniu styczniowym i babcia opowiadała nam, jak jej rodzice - pańszczyźniani chłopi, spędzali święta, często o głodzie i chłodzie, tłumacząc nam, jak to obecnie jest dobrze.

Mnie, najbardziej podobało się opowiadania bajek i śmiesznych wierszyków.

Po wieczerzy, odśpiewaniu kolęd i opowiadaniach, chrzestny wychodził do ogrodu, brał ze sobą siekierkę i troszkę słomy.

Obwiązywał jabłonki słomą, a obuchem siekiery uderzał w pień drzewa i mówił: „Będziesz rodziła, czy nie, bo cię zetnę".

Wyglądaliśmy z bratem przez okno, aby usłyszeć, co odpowiadały jabłonki, ale tłumaczono nam, że przez szybę nie słychać.

Babcia opowiadała nam, że w noc wigilijną, o północy, zwierzęta mówią ludzkim głosem, ale nie wolno słuchać ich mowy, bo można się dowiedzieć czegoś złego o nas i lepiej zwierzętom nie przeszkadzać.

Od połowy lat 50. XX w. inaczej przeżywałem wigilię.

Oczywiście była choinka, wieczerza, łamanie się opłatkiem, ale po wieczerzy udawałem się z kolegami na pasterkę.

Pasterka była dopiero o godz. 24.00 (wcześniej była tzw. Jutrznia od 23.30 do 24.00).

Najbardziej lubiliśmy okres od godz. 19.30 do 23.30.

Na buskim rynku było gwarno jak w jarmarczny dzień.

Młodzi ludzie od 14 do 25 lat, a może i wyżej, wylegali na ulicę, by pospacerować przed pasterką.

Nie ważne było czy padał śnieg i był mróz, czy czasem była odwilż i zwykła „chlapa".

Te cztery godziny trzeba było przebywać wśród kolegów i koleżanek.

Wiadomo było, że w tych godzinach będzie można spotkać kolegów, którzy uczyli się w szkołach w różnych miastach, kolegów i znajomych będących w wojsku oraz tych, którzy przyjeżdżali do Buska-Zdroju do rodziny, tylko na święta.

Około 23.30 wszyscy udawaliśmy się do kościoła, a trzeba wiedzieć, że kościół parafialny obejmował wówczas bardzo dużą parafię i ciągnęły do niego tłumy nie tylko z miasta, ale także z okolicznych wsi.

Zamiejscowi przychodzili do Buska już około 19.00, by uczestniczyć w pasterce.

Wejście do kościoła o godz. 23.30 nie było możliwe, a więc staliśmy w przedsionku, lub na dworze.

O godzinie 24.00 gasły w kościele wszystkie światła (paliły się tylko świeczki na ołtarzu i choince), organista pan Jan Gąsiorek uderzał w klawisze organów i zaczynał kolędę: „Wśród nocnej ciszy", a zanim wszyscy śpiewali, a każdy starał się śpiewać jak najgłośniej.

W niebo biły potężne tony i zdawało się , że mury kościoła popękają od siły ludzkich głosów...

Po pasterce każdy spieszył do domu, bowiem zmęczenie dawało znać o sobie.

Wpadając do domu, można było jeszcze przed snem spożyć kawał świątecznego placka, bowiem nie obowiązywał już post.

Leszek Marciniec


*KLIKNIJ W LINK*


http://www.tmb.busko.pl/aktualnosci/w-zlobie-lezy-ktoz-pobiezny-koledowac-malemu

http://buskozdroj.e-mapa.net/

http://krakow.tvp.pl/28327391/22-xii-2016

http://krakow.tvp.pl/28355662/uroczysta-inauguracja-roku-sw-brata-alberta

http://albert-busko.pl/miesiecznik-parafialny/

Ta strona używa plików cookies, zapisywanych i odczytywanych z Twojego urządzenia. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Wszystkie szczegóły na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności

Array
(
)

Tag error : <ion: >

PHP error : Undefined index: HTTP_ACCEPT_LANGUAGE
in expression :
file : /home/realadmin/ftp/tmb.busko.pl/files/2017_06_15_boze_cialo/favicon_fbc06b.ico(105) : eval()'d code(165) : eval()'d code(191) : eval()'d code(216) : eval()'d code